Szukaj na tym blogu

28 lutego 2008

moje życie

Dzisiejsza szort przerwa;)


Wszy się nie pokazują od 3 dni, zatem chyba problem z Głowy. (JEJA! NIE BYŁO CIĘ WCZEŚNIEJ? NA SZCZĘŚCIE NIE U MNIE TE WSZY!) Mogę odetchnąć.
Brykanie rowerem oszczędza mi prawdziwą kupę czasu. Codziennie godzinami na górce z collegem, ucząc się samych pożyteczności, a później po jadło. A frajda wciąż z górki wyjątkowa.
Zazdroszczę Anglikom bezkupia na ulicach. I to wcale nie psy są takie grzeczne!

Muszę się nauczyć MAX/MPS czy MSP. A tam za dużo liczb. I co. Karolina będzie matołkiem w grupie. Ale jestem w odpowiednim miejscu, na odpowiednim module> facet jest ZABAWNY! i zna
się na rzeczy. Obcykamy przez 3 tygodnie dużo ważnych programów, które już zawsze będą mi pomagały w rozwiązywaniu problemów związanych z tą głupią i skomplikowaną technologią, która pozostaje niepokorna.


Mam ogromnie dużo do zrobienia. Miałam tu być na wakacjach, odpoczywać, śmiech był, że Karolina znowu leniwić się jedzie, pamiętasz? Mam 3 tygodnie na zrealizowanie projektu, który muszę wymyślić, zużyć w jakimś sensie programy wszelkiej maści>bo to procenty do oceny (a uczę się codziennie czegoś nowego!), zainstalować instalacje świadomie wybierając miejsce i kontekst, a później już tylko dostać zaliczenie, pochwały, oklaski, nagrody, uznanie i powszechny szacunek.
Długa droga do uzyskania zwykłych punktów, których wymaga Akademia.


Czuję, że mam problemy z tolerancją. Jak to zwalczać? Moje podejście do niektórych Anglików zaczyna mnie niepokoić. Ale że jeszcze nie do wszystkich, to jest jeszcze szansa, że to nie kwestia tolerancji.
Nadęcie wprawdzie mnie irytuje w każdej społeczności, ale tu to pękam.

Czuję, że mi potrzeba rozrywki i mam cały czas przeczucie, że mnie coś omija. Bo skąd ten luzik w niektórych...? On taki wyjątkowo wyjątkowy w tej całej Anglii.

Dopiero co tydzień tu jestem, a się zdarzyło na kilka miesięcy. Pomimo, że imprez nie ma i w ogóle mi się wydaje, że nic nie robię.

Spotkałam dziś na tych zajęciach z Digital Navigation i Manipulation fajnych ludzi z wydziału muzycznego. Moja mama zareagowała na to spontanicznie:
NAUCZYSZ SIĘ ŚPIEWAĆ I TAŃCZYĆ I PÓJDZIESZ DO MAZOWSZA!
Ach ta mama. Zazdroszczę Ci czasem głowy :)
Zapytała mnie:
WRACASZ Z LATARKĄ SAMA CZY Z RUMUNAMI? :D
W każdym razie mam pomysł na prezentację, co moja mama okrzyknęła dziś dzielnie najważniejszym! ;) Po czym dodała:

DOBRANOC WSZY NA NOC......