I wiem, że to subskrybujesz i wiem, że piszę do Ciebie nawet jeśli już się tu nie ujawniasz, bo jestem przewrażliwiona. Dzięki za telefony. Były mocno potrzebne.
Mam nadzieję, że kiedyś w Polsce usiądziemy przy jakimś okrągłym stole, zalepionym parafiną, może krakowską, i tęsknię i myślę, dlaczego tak trzeba się zarzynać. Bez możliwości czerwonego wina w Alchemii.
Tak mi tu bardzo śmierdzą stopy i krwawią obtarcia. Szukam powodów żeby zostać. Innych żeby wyjechać. Nie mam nigdzie powodów. W sobie samej powodu szukam. Grubą kreską zaczynam się cała mazać. Tak się podkreślam. Tylko staruszkowie są wdzięczni. Uśmiechają się i mówią, że jestem bardzo miła. Idziemy na spacer, a oni pytają czy możemy iść na spacer. A ja pytam czy możemy iść na spacer. I spacer idzie. Bo łąki tu zielone mocną zielenią. I krowy mam zaprzyjaźnione, którym muszę powiedzieć, że skończyłam studia i teraz tylko do biblioteki, jak mi wystarczy języka angielskiego, będę chadzać.
Dziś byłam na obronie i się zbłaźniłam. Zdjęłam buty jak weszłam do sali. Nie usiadłam na krześle. Czułam się jak na castingu na artystę. Plotłam od rzeczy, ale że jestem w Anglii, to wszystko zakryłam. Absurdalny egzamin, który trwał 20 minut i nikt z nas nic z tego nie zrozumiał, a szczególnie powodu dlaczego się dotyka piersi.
Te młode Angliczątka myślą, że mają taki stres i siusiują, bo nigdy w życiu egzaminu teoretycznego na studiach artystycznych nie zdawali.
Boros wysyła złe zamiary i na pewno ciężko pracuje. Poeta co się uśmiecha. Wszystko mam wrażenie wróci z powrotem. Jakoś.
Jakoś się tak mówi w sztukach walki, że się zakłada blokadę. Ja założyłam blogadę.