E.N.: Kiedyś doradzałam młodemu chłopakowi, żeby wycofał się ze związku z pewną dziewczyną. Nie dlatego, że była niedobra, ale dlatego, że ich wewnętrzne światy były zbyt różne od siebie. Po dwóch latach przyszedł z nią. Oznajmił, że mieszkają od dawna razem i poprosił, żebym jej wytłumaczyła, dlaczego kiedyś powiedziałam, że nie powinni być razem.
S.: Trochę niezręczna sytuacja...
E.N.: Owszem, ale wytłumaczyłam, że idąc ulicą, interesuje się wszystkim, patrzy na wszystko, tylko nie na nią. Nie spieszy się do domu. Stawia przed nią herbatę tak, jak zamyślona kelnerka w kawiarni. Trzyma ją za rękę, ale ona nigdy nie czuje, że jest to dla niego szczęście. Że nie poświeci niczego dla niej, zawsze znajdując na to jakieś uzasadnienie. Można mnożyć przykłady. Rozpłakała się. Nigdy nie czuła się królewną w jego świecie. I nigdy by nią nie została.
nie warto czytac ale to zrodlo