Szukaj na tym blogu

18 stycznia 2010

tak. Londyn w marcu.



"How It Is" Miroslaw Balka ,Tate Modern, Turbine Hall /źródło



To się wszystko ładnie ułożyło. Niby jedziemy pracownią, ale co to za "pracownią" skoro każdy sam i sam sobie w Londynie.
Więc plan jest przepiękny. Już mamy bilety. Jedziemy Rosalie spotkać. To znaczy ja jadę ją spotkać, a Dingo poznać. Ach wzruszy się. I ja. Myślę teraz..

W związku z odkryciem kilka lat temu, że ja się mogę przyjaźnić, że się mogę z kobietami przyjaźnić, że raczej już nie będę się tak bardzo przyjaźnić z mężczyznami, póki nie zrozumiem, przyjaźń z Rosalie, choć kontakt sporadyczny, dodało trochę ducha do mojej duszy. I mam większą, o.
Jest większa o Jarzębinowe Wzgórze, Kołodzieja, Isę, Gabuszę, Kanibala, Lulę i Rosalie. Od niedawna kawałek duszy przynależy też Budapesztowi i Julijanie.

Kobietu kobietu. A każda inna. A żadna nic o sobie nie wie. Kobietu kobietu...