Karolino! tylko spokojnie, bez paniki...Ty chcesz wszystko od razu ogarniac, rozumiec tłumaczyc...
daj sobie prawo do słabości i niewiedzy...to takie normalne...bądz dla siebie czuła i wyrozumiała i przede wszystkim cierpliwa...
wrzuc na luz, oddychaj, odpoczywaj i nie bierz na siebie zbyt dużo...co do asystentury..
mała jestes ale tylko w swoich oczach...ludzie na Ciebie inaczej patrza niż Ty, są dla ciebie łagodniejsi stad moja rada, wychodz do nich, patrz im w oczy, obserwuj w nich siebie, i to jak ciebie postrzegają...zobacz siebie ale nie będąc tylko w swoich fiksacjach, ale w sercach innych.
sportem wentylujesz emocje i to nie energia, ale stres...czyli autodestrukcja...przystan, usiądz na dupie i nie wymyslaj...
proszę Cię, spójrz na siebie jak na człowieka, który normalne ma potrzeby i normalnie je realizuje...nie bierz wszystkiego tak poważnie.
POKOCHAJ SIEBIE TU I TERAZ Z TYM WSZYSTKIM
NIE UCIEKAJ OD SIEBIE, BO JESTEŚ PIĘKNA, JA TO WIEM!!!
