Przepełnia mnie cała masa informacji, które powodują, że moja wiedza jest niezwykle płytka.
O czymkolwiek nie zaczynam myśleć, myśl przerywa problem. Do wspomnianej myśli wracam długo potem i czuję jakbym wciąż od nowa wymyślała to samo.
W ciągu ostatniego roku w moim życiu nastąpiły głębokie zmiany światopoglądowe, które zauważam przypadkiem z powodu zwykłego codziennego braku refleksji.
Zewnętrze natomiast niczym nie różni się od tego sprzed dwóch lat, aż sama nie wierzę.
Jeszcze rok temu wszystko przychodziło mi bardzo łatwo, w odróżnieniu do dziś, kiedy to odkrywany humanizm i rozsądek potrzebują dużo więcej czasu.
Wciąż czuję się niezwykle pstrokata naiwna i głupiutka, a obok intensywnie czuję motorykę wewnętrzną regulowaną na rozwój.
Spokojnie będę sunęła do przodu, ale czuję że to są bardzo trudne czasy, mimo ich pozornej wspaniałości.
Bez odbioru. W Wielki Piątek.
K.