Nowe media i społeczeństwo ponowoczesne – inteligentne tłumy
Marshall McLuhan twierdził, że każda zmiana dominującego medium przenosi władzę w inne ręce. Media powszechnie uznawane są za czwartą władzę. Konkretne przykłady i dowody na ogromną rolę mediów można mnożyć. Czas zatem zadać pytanie – jaki wpływ na społeczeństwo będą miały nowe media i zmieniająca się rola telewizji? Media takie jak radio i telewizja były wymarzonymi narzędziami do wywierania wpływu przez jednostki na masy z powodu rozsiewczego modelu nadawania typu broadcast, sprzyjały zatem centralizacji i umożliwiały pełną kontrolę nad informacją. Z tego powodu media te umacniały władzę rządów nad obywatelami, niezależnie od tego, czy były to rządy demokratyczne, czy totalitarne. Model central nadawczych i „niemych” odbiorców zastępuje obecnie struktura sieciowa, składająca się z węzłów, z których każdy może być zarówno nadawcą, jak i odbiorcą. Struktura ta nie jest jednak w pełni „demokratyczna”, ponieważ – pomimo wszystko – poszczególne węzły nie mają takiej samej wartości (wartość możemy przypisywać na podstawie np. wielkości generowanego ruchu bądź ilości połączeń z innymi węzłami). Internet jest siecią bezskalową, to znaczy taką, w której większość węzłów ma niewielkie znaczenie, a mała część – bardzo duże. Pomimo takiej charakterystyki Internetu, dystrybucja treści nadal odbywa się w nim pomiędzy, a nie od – do, jak w mediach tradycyjnych. Model ten, który w odróżnieniu od modelu broadcast nazwę umownie spread lub rozprzestrzenianiem, oferuje znaczną różnicę jakościową w porównaniu z mediami tradycyjnymi – zasięg i popularność danej treści nie zależy od decyzji nadawcy, ale od tego, ile węzłów faktycznie przekaże ją dalej. O ile nie można idealistycznie założyć, że jakość automatycznie przełoży się w każdym przypadku na duży zasięg, to jednak osiągnięcie takiego ideału jest znacznie bardziej prawdopodobne w nowych mediach. Nowe media są również bardziej wymagające wobec swoich odbiorców, od których wymagają aktywnego zaangażowania, a nie tylko pasywnego odbioru, do którego zdążyła ich wcześniej przyzwyczaić telewizja. Model konsumpcji różni się od wcześniejszych mediów tym, że użytkownicy przeglądają (ang. browse), a nie oglądają – nawet jeśli pozostają wyłącznie odbiorcami, to i tak odbiór ten nie jest czynnością bierną. Wymaga to od nich zupełnie nowych umiejętności – samodzielnego oceniania i filtrowania treści. Struktury sieciowe, zastępując tradycyjne struktury hierarchiczne, wyrównują pole walki – ilość pieniędzy którą dysponują oponenci, ich wielkość czy legitymacja do rządzenia przestają mieć znaczenie. Mieszkańcy państw rządzonych przez totalitarne reżimy nie muszą już wychodzić na ulice pod lufy karabinów wojsk rządowych (a przynajmniej nie jest to już jedynym rozwiązaniem), aby zamanifestować swój sprzeciw – wykorzystując narzędzia oferowane przez nowe media mogą się organizować niezależnie od oficjalnych kanałów komunikacji oraz wpływać na lokalną i światową opinię publiczną (która w zglobalizowanym świecie w coraz większym stopniu przesądza o losie konfliktów) w takim samym stopniu jak ich przeciwnik, jeszcze niedawno posiadający monopol na przepływ informacji. Klasycznym przykładem konfliktu takiego typu jest powstanie zapatystów w Meksyku rozpoczęte w 1994 roku, które Edwin Bendyk nazywa pierwszą rewolucją postmodernistyczną32. Po początkowych wystąpieniach zbrojnych, które buntownicy z Chiapas przegrali z kretesem, ruch ten wycofał się ze stosowania przemocy jako metody osiągania swoich celów, stawiając w zamian głównie na działania – w dużym uproszczeniu – ze sfery public relations i media relations. Powstańcy z Chiapas są ruchem nowego typu z dwóch powodów – po pierwsze, nie są zorganizowani w ramach hierarchii, tworzą natomiast amorficzny z pozoru i w związku z tym trudny do unicestwienia twór. Nie posiadają jednego przywódcy – powszechnie utożsamiany z tą rolą Subcommandante Marcos pełni wyłącznie rolę nośnego medialnie symbolu i rzecznika, nie posiadając jednak realnej władzy (wszelkie ważniejsze decyzje podejmowane są kolektywnie), w związku z czym zapatyści byliby w stanie funkcjonować dalej po utracie Marcosa. Na marginesie warto zauważyć, że z powodu dużej skuteczności zdecentralizowany model struktury sieciowej zamiast hierarchicznego stosują również organizacje terrorystyczne z definicji występujące przeciwko znacznie potężniejszym przeciwnikom, m.in. osławiona Al Drugim kluczowym powodem skuteczności zapatystów jest to, że o sprawy lokalne33 walczyli w globalnej przestrzeni medialnej (przez co nazywani są również pierwszym ruchem glokalnym34), wykorzystując do rozpropagowania swoich racji narzędzia oferowane przez nowe media, dzięki czemu udało im się uzyskać szerokie poparcie międzynarodowej opinii publicznej, w tym wielu organizacji lewicowych i pozarządowych (ale nie tylko ich – ważnym orędownikiem sprawy zapatystów jest również słynny zespół muzyczny Rage Against the Machine). Edwin Bendyk określa powstanie w Chiapas mianem wojny sieciowej (netwar), definiując ją następująco: Wojna sieciowa to konflikt o niskiej intensywności, podczas którego walczy się głównie słowami. Wygrywa ten, kto zdoła uruchomić efekt sieci, dzięki któremu informacje namnażają się lawinowo.35 Inne przykłady wojny sieciowej to m.in. kampania przeciwko reżimowi w Birmie (która doprowadziła do podpisania przez prezydenta USA Billa Clintona w 1997 roku ustawy zakazującej firmom amerykańskim prowadzenia interesów z birmańskim rządem) czy też działania alterglobalistów. Trzeba tu jednak zauważyć, że o ile teoretyczne modele struktur sieciowych zostały opisane już w latach siedemdziesiątych36 , to dopiero nowe media – szczególnie Internet i telefony komórkowe – umożliwiły ruchom tego typu działanie na skalę globalną i wywieranie faktycznego wpływu na rzeczywistość polityczną. Jak piszą w Netokracji Alexander Bard i Jan Soderqvist: (...) ci, którzy są u władzy w czasach kapitalizmu, posiadacze tak bardzo okrzyczanej hegemonii w przestrzeni publicznej - politycy, propagandziści, kaznodzieje - nie są już poważnymi graczami na scenie mediów. Obalają ich precyzyjnie dostrojeni sieciowi konsumenci, konstruujący coraz bardziej wyrafinowane pętle informacyjnego sprzężenia zwrotnego.37 Jak widać, obecnie zachodzące w mediach zmiany doprowadziły do znacznego zmniejszenia przewagi państwa czy też dużych organizacji nad jednostkami i grupami jednostek. Przemiany te nie kończą się jednak na tym, że przywódcom jest trudniej narzucać swoją wolę – mogą prowadzić do zakwestionowania ich roli w ogóle. W latach 90. w socjologii pojawiła się koncepcja społeczeństwa sieciowego (network society), którego członkowie dzięki wykorzystaniu współczesnej technologii (zastępującej w coraz większym stopniu tradycyjne interakcje międzyludzkie) są w stanie uzyskać taką szybkość, skalę i niezależność wymiany informacji oraz osiągnąć dzięki temu taki poziom samoorganizacji, że rola liderów – niezbędnych w zbiorowościach hierarchicznych – zostaje zmarginalizowana. Profesor Manuel Castells, autor m.in. książki The Rise of the Network Society i jeden ze współtwórców tego pojęcia definiuje społeczeństwo sieciowe jako takie, w którym kluczowe struktury i aktywności są zorganizowane wokół elektronicznych sieci przetwarzania informacji38. W opublikowanym w magazynie Computerworld tekście Samotny inteligentny tłum39 Edwin Bendyk podaje kilka przykładów takiej samoorganizacji społeczeństwa wbrew swoim przywódcom bądź bez ich udziału – od spontanicznie organizowanych dzięki sms-om i e- mailom kilkusettysięcznych zgromadzeń po śmierci Jana Pawła II (włącznie z wyjazdem miliona Polaków na pogrzeb papieża do Rzymu – operacją, której zorganizowanie przez hierarchiczną strukturę władzy zajęłoby zapewne wiele miesięcy), po rozpoczęte od kilku sms-ów masowe protesty przeciwko prezydentowi Filipin w 2001 roku, które w końcu doprowadziły do jego ustąpienia.
___________________
31 Sens przejęcia Onetu przez TVN, Internet Standard, http://www.internetstandard.pl/news/93986/Sens.przejecia.Onetu.przez.TVN.html (pobrane z World Wide Web 12.6.2009 r.)
32 Edwin Bendyk, Zatruta studnia..., str. 167
33 Od czasu wybuchu powstania zapatyści zuniwersalizowali jednak swoje cele, dodając do nich m.in. walkę o równouprawnienie mniejszości czy prawa kobiet; kiedy bowiem zauważyli, że postulaty marksistowsko - rewolucyjne nie spotykają się z szerokim odzewem, przerzucili akcent na kwestie społeczne - autorefleksyjność i elastyczność jest cechą charakterystyczną struktur tego typu.
34 Edwin Bendyk, Zatruta studnia..., str. 165
35 ibidem, str. 168
36 ibidem, str. 175 37 Alexander Bard, Jan Soderqvist, Netokracja. Nowa elita władzy i życie po kapitalizmie, Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2006, str. 205