Znalazłam piosenkę, która idealnie opisuje chłopca, którego nazywam Ostrokrzewem.
Ostatnio się wplątał pobocznie w moje życie ponownie.
Się okazało przy okazji, i dobrze, że się wplątuje w życia swoich byłych.
Na pewno znacie takich Ostrokrzewów.
Jadę z Dingo podingować w Mazur.
"Pachną kokoszone zboża, pachną wypalane trawy, cieśnieją brzegi jeziora..."