No ja właśnie się obudziłam, że mam projekt do zrobienia. Dajcie mi jakieś przysposobienie elektroniczne, bo dół będzie. Pomysł jakiś na interakcję za pomocą urządzeń technologicznie rozwiniętych. Czujników jakiś, co człowiek może nimi coś... Zdziałać. Wpływ na sztukę mieć. Myślałam, żeby mój depilator im do czegoś podłączyć, ale oni zbyt poważni na takie rzeczy. Nie zrozumieją. Najgorsze, że to w grupach. A ja nie zawsze się nadaję do pracy w grupach, to znaczy tym bardziej nie w Anglii. Wszystko super, ale ja to chyba jednak z lutowaniem i tymi takimi to nie bardzo zaprzyjaźniona jestem... Ja bym pogadała! A tu czasu na przyjaźnie nie ma. Bo dwa tygodnie zostały! A później za karę biczowanie na środku szkoły... Ale się przyda popatrzeć jak zdolniejsi koledzy pracują prz lutowaniu ;) A na pewno ja pomocy potrzebowała będę. Żeby było śmiesznie nie jestem jedyną dziewczyną w grupie, a i chłopcy jedynymi chłopcami nie są. Co znaczy, że są też inni chłopcy do dziewczynek bardziej podobni. W rączkach to znaczy. To nie brzmi feministycznie.............Narzekam dużo. Wiem. I jeszcze u moich przyjaciół w Polsce źle się dzieje, i to przeżywam, że sobie tu tak daleko. Bo się dzieciątko miało urodzić i się nie urodzi. A dzieci przeciez dobre dla środowiska. Chcemy dzieci. Prawda?Śmiechu potrzebuję, a tu nikt się nie śmieje. Nikt do Jasnej Anielci nawet zbliżonego poczucia humoru! Żartów na własny temat nawet nie można. Bo oni Cię pocieszają : A na temat kogoś innego to już w ogóle nie do pomyślenia! Anka, Marta, Izka pomocy! I miłości potrzebuję.. Miłości słyszy?!Sama tu jak nieborak. I może wygodna się zaczynam robić powoli... Po angielsku... Rozsiadam się w fotelu... To nie dobrze dla Sztuki! Niebezpiecznie! Krzyczeć na mnie trzeba! Odwagi dodawać! Dam znać jak idzie nauka kabelkowania.