
jest w tym spotkaniu kobiecym jakaś grupowa adoracja.

no to zdjęcie wyjęło mnie znowu poza nawias. bardzo w porę się pojawiło w moim życiu. uszy marzną.

nie wiem dlaczego, ale skojarzyło mi się to zdjęcie z tym powyższym. ma w sobie nagość i bezwstydność. poza tym bardzo cieszę się na wywierającą zabawne wpływy sztukę współczesną. nawet jeśli nie bardzo nią jest.

stara szkoła melancholii i sentymentu. kobieca połechtana okupacja.