Szukaj na tym blogu

25 grudnia 2009

Iza Tarasewicz w ramach Akcji Promocyjnej Przyjaźni



Chciałabym coś powiedzieć obok tych rysunków. Ale nie o rysunkach.
O tej dziewczynie, której rycinę wytatuowałam sobie na łopatce bez chwili wahania.
/Dziewczynie, która miała ostatnio niezwykłą wystawę p.t "Samorodek" w Białymstoku, przy montażu której spędziłyśmy atrakcyjnie chwile kobiece własne bardzo realne./

Czego by nie wymyśliła, jaka być by nie chciała, jak życia sobie nie prostowała, w jak wiele radykalnych kierunków by nie poszła, czego o ludziach i sobie nie mówiła...
Ma beztrosko rysie serce. Wielkiej wagi talent, język który zagryza rzadko, pod pachami pochowaną życzliwość, ale też zęby które wgryzą się w aluminiową puszkę, jeśli jest tam coś, czego nie spotkała. Jeśli jest choć marna szansa,
by to zbadać, poobserwować, poddać próbom.
Iza brudem, kurzem, zaciekami żongluje, bo okazuje się, że subtelne zabiegi kosmetyczne przekształcają pospolite znaczenia w ordery.

Kto ją spotka, niech jej coś pokaże. Niech da jej doświadczenie. Ona ma dwa aparaty poznawcze nadprecyzyjne! Za tymi kanałowymi konstruktami kryje się aparat badawczo - sprawczy.
Warto się włączyć w to Nieludzkie Laboratorium i dowiedzieć się więcej.










Najbliższa wystawa Izy p.t. "ZROST" w BWA w ZIELONEJ GÓRZE, AL. NIEPODLEGŁOŚCI 19. W imieniu autorki zachęcam.


Dodaję dokumentację, którą mi Iza przysłała:
TU znajduje się reszta.


OGÓLNY PLAN


PUNKTY, fragment, fot. M.Strykowski


PUNKTY, fragment, fot. M.Strykowski



TĘCZA
okazuje się być tą z rysunku, który wkleiłam powyżej dokumentacji



zrost